Do 1990 r. Węglokoks był nie tylko wyłącznym eksporterem węgla kamiennego i koksu, ale był także wyłącznym importerem gazu ziemnego z byłego Związku Radzieckiego. W 1990 r. Węglokoks”odpowiadał za dostawy ponad 8 mld m3 radzieckiego gazu. Wówczas Polskie Górnictwo Nafty i Gazu odpowiadało tylko za techniczny odbiór tego gazu. Nie wszyscy jednak wiedzą, że już w latach 70. podjęto w Polsce temat dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w gaz ziemny, w tym w formie skroplonej. I to właśnie Węglokoks otrzymał wówczas zadanie rozeznania możliwości zakupu tego surowca ze źródeł alternatywnych w stosunku do gazu radzieckiego.

W roku 1990, w wyniku dokonanej demonopolizacji handlu, Węglokoks utracił pozycję wyłącznego eksportera paliw stałych, które od tej pory mogły być sprzedawane przez inne podmioty, w tym bezpośrednio przez same kopalnie i koksownie. A te walczą w tym czasie o przeżycie.

Stan górnictwa węgla kamiennego przed rozpoczęciem transformacji gospodarczej w Polsce pod koniec 1989 roku był wręcz katastrofalny. W okresie gospodarki socjalistycznej, w celach propagandowych, przyjęto zasadę informowania opinii społecznej o taniości polskiego węgla. W związku z tym utrzymywano na relatywnie niskim poziomie tzw. „urzędowe” ceny węgla. Postępowanie to, nie mające wiele wspólnego z& realiami ekonomicznymi, było powodem częstego marnotrawienia węgla i braku rozwiązań, mających na celu stosowanie energooszczędnych technologii w przemyśle. Notowane były przypadki, że do utwardzania gruntu w składach opałowych prowadzonych w owym czasie w kraju przez „Samopomoc Chłopską” używano miału węglowego zamiast innych kruszyw mineralnych. Za tą lekkomyślność, przyszło górnictwu płacić w gospodarce wolnorynkowej.

W 1989 r. podstawowymi jednostkami produkcyjnymi, jakimi są kopalnie, zarządzała Wspólnota Węgla Kamiennego. Odbywało się to za pomocą struktur pośrednich, które stanowiły wówczas Przedsiębiorstwa Eksploatacji Węgla. Rozpoczęty w końcu 1989 roku proces przekształcania gospodarki centralnie planowanej w gospodarkę rynkową musiał więc objąć swym zasięgiem również górnictwo węgla kamiennego. Podjęto decyzję o zlikwidowaniu wszystkich pięciu Przedsiębiorstw Eksploatacji Węgla, a kilka miesięcy później zaprzestała działalności Wspólnota Węgla Kamiennego. Podstawowe jednostki produkcyjne – kopalnie węgla kamiennego w kwietniu 1990 roku stały się samodzielnymi przedsiębiorstwami państwowymi.

Celem tych zmian był oczekiwany wzrost efektywności ekonomicznej kopalń i dostosowanie ich do funkcjonowania w warunkach gospodarki rynkowej. W praktyce okazało się jednak, że kopalnie działające pojedynczo nie były przygotowane do efektywnej ekonomicznie działalności. Początek ich samodzielności przypadł bowiem na okres bardzo dużego spadku zapotrzebowania na węgiel. W rezultacie w 1992 roku wystąpiła wyjątkowo trudna sytuacja ekonomiczna kopalń, grożąca utratą płynności finansowej przez znaczącą ich część. Znaczny spadek eksportu na początku lat 90. to w dużej mierze upadek dostaw „rublowych” do krajów byłego RWPG. Jeszcze w 1990 r. Węglokoks sprzedawał do dawnego RWPG 10,4 mln ton węgla, rok później już tylko 4,3 mln ton.

Pod koniec 1992 roku, rząd podjął działania w celu powstrzymania procesu upadłości kopalń węgla kamiennego. Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów 15 marca 1993 roku przyjął, jak wspomniano wcześniej, pierwszy rządowy program restrukturyzacji pt. „Program restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego w Polsce – realizacja I etapu w ramach możliwości finansowych państwa”. W marcu 1993 roku z 49 kopalń utworzono sześć spółek węglowych – jednoosobowych spółek Skarbu Państwa. Niedługo później, 1 września 1993 r. Węglokoks zostaje przekształcony w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, zmieniając nazwę z CHZ Węglokoks na Węglokoks Spółka Akcyjna, w której 100% akcji należy do Skarbu Państwa.

Po początkowym okresie żywiołowej konkurencji między niezależnymi kopalniami i niezliczoną ilością firm, zajmujących się handlem węglem, rozpoczęło się porządkowanie sfery handlu węglem.
Nowa rzeczywistość gospodarcza stwarza jednocześnie warunki do zdecydowanie szerszej dywersyfikacji działalności gospodarczej, co Węglokoks czyni. W 1996 r. firma staje się leasingodawcą maszyn i sprzętu górniczego dla kopalń, zwłaszcza wszelkiego rodzaju urządzeń mechanicznej przeróbki węgla (przesiewacze, flotowniki itp.). Transakcje z kopalniami były zawierane w ramach transakcji kompensacyjnych, poprzez dostawy węgla przeznaczonego na eksport.

Jednak prawdziwym „strzałem w dziesiątkę” dla Węglokoksu stał się udział w tworzeniu operatora sieci telefonii komórkowej Polkomtel. Nieco ponad 4 proc. akcji, jakie stały się własnością katowickiego eksportera okazały się w następnych latach świetną inwestycją, dającą każdego roku spory zastrzyk gotówki. Inwestycją na mniejszą skalę, ale równie udaną był udział w powstaniu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego S.A., firmy zarządzającej lotniskiem w Pyrzowicach.

Dzięki inwestycjom, zewnętrznemu finansowaniu, Węglokoks był w stanie organizować dla całego górnictwa ogromne finansowanie, niezbędne z uwagi na brak płynności finansowej wielu kopalń.
Węglokoks pozostawał wciąż wiarygodnym partnerem dla rynku finansowego – przy obrotach kilku miliardów złotych rocznie, przez całe lata 90., plasuje się na czołowych miejscach rankingów polskich firm (m.in. „Polityka”, „Rzeczpospolita”), nie wspominając o rankingach największych polskich eksporterów, gdzie jeszcze długo po 1989 r. firma z Katowic była na czele.

Problem jednak w tym, że górnictwo węgla kamiennego w Polsce, mimo prób uzdrowienia coraz bardziej toczy się w dół, niosąc na sobie garb wielomiliardowego zadłużenia. Czasy, kiedy branża górnicza była podporą polskiej gospodarki, poszły w niepamięć. Górnictwo i sam węgiel nie są rozpieszczane przez opinie publiczną. Mirosław Orłowski – były doradca ekonomiczny prezydenta RP – na łamach „Gazety Wyborczej” w rubryce „Rozwiązanie dla górnictwa” w artykule pt. „Zakopać węgiel” odwołuje się do prac Johana Maynarda Keynesa, który kilkadziesiąt lat temu zaproponował półżartem, że rząd może pobudzać popyt w gospodarce nawet w sposób pozornie absurdalny, zakopując w ziemi pieniądze, a następnie sprzedając koncesje na wydobywanie ich spod ziemi. Bazując na tym przykładzie, prof. Orłowski proponuje, że: „skoro górnicy chcą wydobywać więcej węgla, niż ludzie są gotowi kupić, może po prostu pozwolić im to robić, a jednocześnie zakontraktować firmy, które zajęłyby się zakopywaniem części węgla z powrotem do ziemi?” – „A zapłaciłoby za to tylko 38 milionów polskich podatników, którzy i tak już od lat do górnictwa dokładają, więc się przyzwyczaili”. Zła kondycja branży górniczej wcześniej czy później zacznie się odbijać na eksporcie polskiego węgla.

Pod koniec lat 90. Polsce udaje się jeszcze sprzedawać na w świecie, głównie w Europie ok. 23–24 mln ton węgla. Głównym, ale już nie jedynym, eksporterem polskiego węgla jest Węglokoks, który w 1997 r. zszedł do rekordowo niskiego udziału w eksporcie ok. 63 proc. W kolejnych latach udaje się odzyskać firmie część utraconego rynku. Nie jest to jednak łatwa sztuka – w 1999 r. Stowarzyszenie Brytyjskich Producentów Węgla złożyło w Brukseli wniosek o wszczęcie postępowania antydumpingowego przeciwko Węglokoksowi, zarzucając polskiemu eksporterowi, że sprzedaje węgiel poniżej kosztów produkcji i szkodzi miejscowym producentom. Jeśli brytyjska skarga zostałaby uznana, karne cła zostałaby nałożone na węgiel i koks eksportowany przez Polskę nie tylko do Wielkiej Brytanii, ale do wszystkich krajów UE, gdzie trafiało w tym czasie ok. 18 mln ton węgla. Dlatego przedstawiciele Węglokoksu rozpoczeli rozmowy z przedstawicielami brytyjskich firm RJB Mining i Scottisch Coal.

Dostrzegając problemy Węglokoks sam wychodził z pomysłami na reorganizację sektora górniczego. Konkretnie chodziło o możliwość zakupu kilku kopalń przez katowickiego eksportera, celem stworzenia sobie własnego zaplecza surowcowego. Ostatecznie żaden z pomysłów nie doczekał się realizacji. Podobnie jak późniejsze koncepcje powiązania kapitałowego z Południowym Koncernem Węglowym oraz ostatni – związku z Katowickim Holdingiem Węglowym.


Przejdź do następnego artykułu >>

media